Może jednak zacznę od początku, najpierw uszyłam serce z materiału i wypełniłam je otuliną, żeby nabrało kształtu.
W serce wetknęłam patyk, okręciłam go sznurkiem do wędlin dlatego jest biały. Trzeba było czymś wypełnić doniczkę a więc w ruch poszedł styropian, miałam tylko twardy nie bardzo chciał się uformować. Nożem ścięłam do wymiaru doniczki a w środku szydełkiem wydłubałam miejsce na drugi koniec patyka.
Tak przygotowane serce umieściłam w doniczce.
I przystąpiłam do ozdabiania najpierw na dół położyłam sznurkowa rafię z bukietów, nie miałam zielonej więc poszła żółta i nawet lepiej mi się podoba, bo nie odbiega od kolorystyki reszty drzewka.
A teraz przyszła kolej na górę tu już zaczęły się schody, ponieważ wymyśliłam sobie, że będą to kwiatuszki więc troszeczkę się ich na wycinałam. Szczerze się przyznam, że ich nie liczyłam, ale trochę ich jest. Kwiatki są w dwóch odcieniach żółtego przypięte kolorowymi szpilkami.
Czegoś mi tu brakowało? może czerwonego, kombinacji troszeczkę było jednak jak zwykle postawiałam na minimalizm i dodałam kolorową wstążkę i maleńka biedronkę, w końcu to na przywalanie wiosny:)
Całość prezentuje się tak i dumnie stoi na oknie w słońcu drzewko jest jeszcze piękniejsze.
Miłej niedzieli wam życzę i do następnego Monika:))
" Miłość jest jak delikatny kwiat, należy ją pielęgnować co dziennie"













