piątek, 2 sierpnia 2013

Taca...........

  Rok minął, a ja znów mam dylemat co podarować teściowej córki. W prawdzie nie robimy sobie prezentów, ale jak to mówią z pustymi rekami nie pójdę. Padło na coś praktycznego, to już dużo tylko co? Co zawsze przydaje się w domu? Po namyśle padło na tacę, wiadomo musi być inna.

 Były dwie propozycje ze słonecznikami i spękaczem jednoskładnikowym i wersja przecierana z różą z  wazonu teściowej

 Wersja numer 1






 Dół tacy pomalowany zieloną farbą i lakierem do spękań dość dobrze wyszło, ale do końca nie jestem zadowolona, zdjęcie trochę zakłamuje rzeczywistość:) 


 
Wersja numer 2 bliższa mojemu sercu





I przetarcia w zbliżeniu




No i mały detal który wieńczy dzieło zaczerpnięty stąd



  Ciekawa jestem waszych opinii, którą tacę wybrały byście dla siebie, a którą dla teściowej?

Bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie miłe komentarze, witam serdecznie nowych obserwatorów mam nadzieję, że wam się u mnie spodoba i będziecie często wpadać:)  

Mam tym razem dla was cytat zupełnie inny niż dotychczas, ale moim skromnym zdaniem bardzo mądry:)

   "Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół.”
Antoine de Saint-Exupery  "Mały Książę"

Pozdrawiam serdecznie i miłego weekendu życzę pa:))

wtorek, 30 lipca 2013

Zabawa transferem............

  Czyli jak  poprawić sobie humor ?....... zrób coś dla siebie!!!

Dzięki cudownej Izabeli z bloga   deco-szuflada.blogspot.com  która wspaniałomyślnie dzieli się swoimi grafikami mogłam też spróbować transferu, jeszcze raz dziękuje i kto jeszcze nie był na tym blogu serdecznie polecam naprawdę warto.

  Stolik powstał z potrzeby chwili. Potrzebowałam malutki stolik przed dom, kiedyś stał tam taki plastikowy biały jakich pełno w marketach, ale dawno go wyrzuciłam.
Rozglądam się za czymś nowym i w tedy wpadłam na myśl, że mogłabym zrobić sama stolik, taki jaki będzie mi się podobał.

  Potrzebowałam tylko kilka sztachet , listwy , śruby, wiertarkę i kilka innych drobiazgów, które zawsze są w domu .




   Trochę się napracowałam, ale efekt końcowy dla mnie jest zadowalający i  pierwsza kawa już została wypita na nowym stoliku.  


      Cały blat pomalowałam na biało na brzegach przetarłam czarną farbą  i wyszedł taki oto efekt starego stolika prosto z dalekiej .......   


   Dodałam trochę ozdobników, żeby stolik nie był taki surowy, na brzegu przysiadł  ptaszek,  


w środku stolika napisy coś z francuskiego ogrodu 

  
 No i jeszcze pojemniczek na drobiazgi albo na gazety w wersji czarnej  


 i w wersji niebieskiej , takiej trochę stonowanej


 Tak to sobie poprawiłam humorek:)   Myślę teraz jeszcze o krzesełkach do kompletu:)

  Trochę później miałam niespodziewanego gościa. Dobrze, że byłam w domu bo mogłaby biedulka źle skończyć. Wleciała przez otwarte okno i nie umiała wylecieć. Wylądowała na obrazie a potem przeniosła się na witrynę.



   Jaskółki uważane są za posłańców dobrej nowiny, ciekawe jakiej?

Miłego dnia życzę i pozdrawiam serdecznie Monika

poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozterki............

Nie było mnie na blogu jakiś tydzień, wpadałam tylko do was, żeby pozostawić po sobie ślad, sama jakoś nic nie pisałam wszystko wydawało mi się błahe i puste.  Czasem trudno jest w to uwierzyć, wydaje mam się, że wszystkie przeciwności losu są przeciwko. Cały wszechświat sprzysiągł się przeciwko mam a my nie widzimy światełka w tunelu, jest tylko bezsilność, złość i żal i ta wszechogarniająca niemoc.
Przez miniony tydzień taki nastrój mnie nie opuszczał.
Jednak nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło.
W zeszłym roku chciałam wykonać ikonę dekupaż, ale tak jakoś się nie składało, ciągle czegoś mi brakowało coś było nie tak i tak praca była odkładana na bok.
Teraz się nią zajęłam i oto efekt.
Chciałam żeby ikona wyglądała na starą, dlatego troszkę ją sfatygowałam, potraktowałam ją spękaczem jednoskładnikowym, ale tylko tło.



tu efekt pęknięć wykończony porporiną




A tak wyglądał oryginał


 Ciekawa jestem waszych opinii jak wam się podoba.

Dziękuje za odwiedziny, będę wdzięczna za ślad po waszej wizycie w postaci komentarza.
Pozdrawiam serdecznie Monika:))

 Zostawiam cytat na dziś,wart jest przemyślenia.

"Żad­na noc nie może być aż tak czar­na, żeby nig­dzie nie można było od­szu­kać choć jed­nej gwiaz­dy.
Pus­ty­nia też nie może być aż tak bez­nadziej­na, żeby nie można było od­kryć oazy.
Pogódź się z życiem, ta­kim ja­kie ono jest.
Zaw­sze gdzieś cze­ka ja­kaś mała ra­dość.
Is­tnieją kwiaty, które kwitną na­wet w zimie." Phil Bosmans