Kraj rodzinny, ściśle mówiąc kraj w którym przeżyłam lata swego dzieciństwa. To nie jest żadna kraina geograficzna, tylko mnóstwo miejsc i tajemniczych zakątków, z którymi miałam do czynienia , gdy byłam młoda. To pierwszy dzień w szkole, przypominam sobie jak byłam dumna gdy napisałam pierwsze słowo i narysowałam pierwszy szlaczek w zeszycie. A potem pierwsza miłość i pierwsze rozterki co po szkole średniej. Piękny ślub, wspaniałe plany i zderzenie z szarą rzeczywistością. Kraj, gdzie do lekarza specjalisty czeka się pół roku, a na operację biodra 2 lub 3 lata. I chociaż nie ułatwia mi życia wręcz przeciwnie, jednak to ciągle jest mój kraj, kraj którego nie zamienię na inny. Tu jestem u siebie, bo wszędzie dobrze gdzie nas nie ma :)
Może ktoś z was zgadnie co to za miejsce
i oczywiście czysta rzeka
I cudowne lasy
To też nasz kraj
" Życie jest jak podróż koleją, a na kolejnych stacjach ważni dla nas ludzie wysiadają, aby już nigdy nie wsiąść. A u kresu podróży siedzimy w pasażerskim wagonie, gdzie prawie wszystkie miejsca są puste "
znalezione w sieci
Udanego świętowania życzę wszystkim zaglądającym do mnie i dziękuję bardzo za miłe komentarze pod ostatnim postem, jesteście wspaniałe :))
Pozdrawiam serdecznie Monika


